czwartek, 23 sierpnia 2012

„List w butelce” – Nicholas Sparks


Nicholas Sparks, to amerykański pisarz, którego książki tłumaczone są na różne języki i wydawane w milionowych nakładach. Znany jest między innymi z powieści takich jak Pamiętnik, Jesienna miłość, I wciąż ją kocham czy Ostatnia piosenka. Jego powieści bardzo szybko stają się bestsellerami, a reżyserzy chętnie ekranizują jego dzieła.

Czytając List w butelce  nie mogłam uwierzyć, że książka tak bardzo mnie pochłonęła. Wiedziałam, że Nicholas Sparks jest cenionym pisarzem, ale nie sądziłam, że moje pierwsze zetknięcie z jego twórczością wstrząśnie mną do głębi, oczywiście w pozytywnym znaczeniu tych słów. Miałam również to szczęście, że nie oglądałam ekranizacji powieści, w zasadzie dowiedziałam się o filmie szukając informacji na temat autora. Zarówno książka jak i film podbiły serca wielu osób, w tym oczywiście i moje.

Po przeczytaniu tej jakże emocjonującej powieści, cały czas czuję w głowie wir przeróżnych myśli, mimowolnie analizuję i przeżywam wciąż od nowa całą historię. Mimo, że w książce dominuje wątek miłosny, nie jest to łatwa miłość, w której nie liczy się nic innego tylko dwoje ludzi. Dzięki opowieści, poznajemy Theresę i Garetta. Ona – dziennikarka po trzydziestce, matka nastolatka, rozwódka szukająca mężczyzny, który patrzyłby na nią nie przez pryzmat urody, ale z czułością i troską, bez względu na wszystko. On – w podobnym wieku, pasjonat żeglugi, wdowiec, który nie umie pozbierać się po śmierci żony.
„Bez Ciebie jestem zgubiony. Pozbawiony duszy, dryfuję bez domu; samotny ptak, który nie ma dokąd odlecieć. Jestem wszystkim i jestem niczym” [1]
Jestem pewna, że każda kobieta, która zacznie czytać List w butelce od razu pokocha Garetta. Mimo, że po śmierci Catherine – żony Garetta, minęły już trzy lata, on ciągle wraca do wspomnień o ukochanej. Ich miłość była niezwykła, niepowtarzalna, uczciwa, przepełniona troską o siebie, była po prostu idealna. Oboje znali się od dziecka i mimo, że ich losy, w którymś monecie się rozeszły, życie znów dało im szansę i postawiło naprzeciwko. Postanowili już nigdy się nie rozstawać, wzięli ślub i przez sześć lat byli nieskazitelnym małżeństwem, do czasu gdy Catherine zginęła pod kołami samochodu. By ukoić ból, który mimo upływu czasu nadal tkwił w sercu niczym cierń, Garett zaczął pisać listy do żony, z których wyraźnie biła tęsknota, smutek, żal i niekończąca się miłość. Po napisaniu, aby oddać hołd żonie, zamykał listy w butelce i wrzucał do oceanu, wierząc, że któraś z nich dotrze w wyśnione przez Catherine zakątki Europy, o których marzyła, a w których nigdy nie była.

Theresa, biegając po plaży w zatoce Cape Cod trafiła na jedną z butelek, wyrzuconą przez fale na brzeg. Ze zdziwieniem i podnieceniem odkryła, że w środku coś jest, coś co przypomina list. Pospiesznie otworzyła i zaczęła czytać, serce ogarnęło wzruszenie, a oczy wypełniały się łzami. 
„Tęsknię za Tobą, ukochana, tak jak zawsze, ale dzisiaj było mi bardzo ciężko, bo ocean śpiewał o naszym wspólnym życiu. Niemal czuję Twoja obecność obok siebie i zapach dzikich kwiatów, które zawsze przypominały mi Ciebie. W tej chwili nic nie sprawia mi przyjemności” [2]

Wzruszona kobieta pokazał list swojej redakcyjnej koleżance, która doszła do wniosku, że tak poruszający tekst należy opublikować, by inne kobiety wiedziały, że gdzieś w świecie są mężczyźni, których emocje udzielają się tak, że aż boli. Dzięki temu, Theresa dowiedziała się o dwóch kolejnych listach, w których było już więcej informacji.

Czytelnik wraz z dziennikarką zaczyna się zastanawiać jak odszukać Garetta, by zobaczyć jaki jest, jak wygląda jego życie i czy mógłby jeszcze raz pokochać? Kobiety rozpoczynają krótkie śledztwo w celu odszukania mężczyzny. Jakimś cudem zdobywają jego adres. Mimo wahania, Theresa podejmuje ryzyko i leci do Wilmington, miejsca, w którym żył Garett. Nie wierzyła w to, co robi, ale ostatecznie nic nie miała do stracenia, chciała tylko poznać autora listów. Spotkała go, rozmawiała i choć dziwne napięcie towarzyszyło obojgu, czuli się bardzo swobodnie w swoim towarzystwie. Wręcz odczuwali magnetyzm między sobą, który doprowadził do kolejnego spotkania, choć w myślach sami zastanawiali się nad tym, co robią, po co? Mimo wszystko spędzali ze sobą czas. Garett tłumaczył sobie, że ona i tak wyjedzie, ale skoro się rozumieją, dlaczego nie może pobyć w miłym towarzystwie ot tak. Ona z kolei  chciała go bliżej poznać, dowiedzieć się czegoś więcej. Zauważyła, że wielokrotnie uciekł gdzieś myślami, wiedziała dlaczego lecz wolała poczekać aż sam zacznie mówić...
„Sposób, w jaki mówił o Catherine, sprawił, że Theresę ogarnęło głębokie współczucie. Nie chodziło tylko o jego głos, ale wyraz twarzy, jakby był rozdarty miedzy pięknem wspomnień a bólem pamiętania” [3]
Czytając List w butelce czułam jak serce uderza mocniej, wielokrotnie zagryzałam wargi ze wzruszenia i pozwalałam upłynąć łzom. Autor tak niezwykle pisał o tej historii, że zapierało dech w piersi. Im bardziej zatracałam się w lekturze, tym częściej zastanawiałam się czy Theresa i Garett mają jakąś szansę na stworzenie związku? Gdy byłam już tego pewna, pan Sparks umiejętnie wyprowadzał mnie z błędu. Czytałam i nie wierzyłam. Nie potrafiłam przewidzieć, co będzie dalej. Autor, co chwilę mnie zaskakiwał, a zakończenie wywołało we mnie już wszystkie możliwe uczucia.
„W świecie, który rzadko rozumiem, wieją wiatry przeznaczenia. Zrywają się, kiedy tego najmniej oczekujemy. Czasem szarpią nas z wściekłością huraganu, czasem jedynie owiewają nasze policzki” [4]
Książka napisana jest bardzo przystępnym językiem, czyta się szybko i łatwo. Na pewno przypadnie do gustu kobietom, ale przez jej wyjątkowość polecam tę powieść wszystkim. Historia ta, wywołała we mnie ogromną ilość emocji, fabuła zaskakiwała w każdym rozdziale. Podczas czytania nasuwały się coraz to nowsze pytania. Czy po śmierci najbliższej osoby można pokochać raz jeszcze? Czy istnieje przeznaczenie? Jak wiele można poświęcić? Lektura ta, w moim mniemaniu zasługuje na najwyższą ocenę, dlatego polecam, bo to niezwykła opowieść, nieprzesiąknięta tanim romansem.

Ocena: 6/6

[1] Nicholas Sparks – „List w butelce”, Wydawnictwo Albatros, str. 61.
[2] j/w., str. 28.
[3] j/w., str. 151.
[4] j/w., str. 321.

61 komentarzy :

  1. jeszcze nie czytałam powieści, ale oglądałam film. mam na nią ogromną ochotę. Ja także dziś zaprezentowałam na swoim blogu utwór tego pisarza.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja Sparksa widziałam tylko w telewizorze... w sensie, film na podstawie jednej z jego książek. Płakałam, aż wstyd. Ale mam na półce książkę jego autorstwa, jakoś się przed nią wzbraniam. Ale słyszałam wiele dobrego o jego twórczości.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja ze wstydem, muszę przyznać, że jeszcze z tym autorem nie miałam do czynienia, ale zachęcona pozytywnymi recenzjami, zamiaruję to wkrótce zmienić;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cieszę się , że masz podobne zdanie jak ja. Jako kolejną książkę autora polecam Jesienną miłość jest równie cudna.

    OdpowiedzUsuń
  5. Książki jeszcze nie czytałam, choć akurat niedawno w antykwariacie zakupiłam ,,List w butelce''. Oglądałam natomiast film i bardzo przypadł mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie czekam na Twoją opinię.

      Usuń
  6. Należę do grona osób, które film oglądały,pamiętam, że płakałyśmy z mamą jak bobry, ale było to bardzo dawno temu, może teraz przeczytam książkę, kto wie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, bo tak jak zauważyła diunam, film odbiega od książki.

      Usuń
  7. Niby łzawe, niby banalne, a jednak proza Sparksa ma w sobie coś, co do mnie przemawia! Piękna, wzruszająca lektura:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam tą książkę. N. Sparks pisze bardzo wciągające i wzruszające książki. Mam ochotę wrócić do niej znów.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie chciałam dawać Sparksowi kolejnej szansy, ale dzięki tej recenzji zmieniłam zdanie. Jutro lecę po swój "List w butelce", bo wzruszyła mnie sama opinia, a co dopiero będzie, gdy zacznę czytać?

    Polecam Ci gorąco "Wybór" - czytając tę książkę, wylałam morze łez.

    OdpowiedzUsuń
  10. Pamiętam tę książkę. Czytałam ją dawno temu, ale emocje ciągle mam w pamięci. Film już nie zrobił na mnie takiego wrażenia, bo fabuła dość mocno odbiegała od książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po przeczytaniu książki zaopatrzyłam się w film i mimo, że tylko obejrzałam urywkami, to już zauważyłam sporo rozbieżności. Także zgadzam się z Tobą :)

      Usuń
  11. książki nie czytałam
    kiedyś trochę podpatrywałam film, ale też całego nie miałam okazji obejrzeć
    wszystko jednak można nadrobić ;]

    OdpowiedzUsuń
  12. ,,I wciąż ją kocham" taką mam książkę tego autora, jeszcze jej nie czytałam, a wydaje się fajna opisem, podobnie jak ,,List w butelce" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy wiesza ale powstała również ekranizacja "I wciąż ją kocham".

      Usuń
  13. Mam w planach zapoznanie się z twórczością Sparksa ;) Tym bardziej się cieszę iż wysoko oceniłaś książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  14. mam już kilka jego książek za sobą :) rzeczywiście miło i szybko się czyta jego historie :) jednak "pamiętnik" tak mnie zamęczył i zniesmaczył ( o cóż za słodkości się tam kryły...) i od tamtej pory nie mogę się do niego z powrotem przekonać :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Lubię powieści Sparksa. Zakończenie mnie mocno zaskoczyło, ale widocznie tak miało być:) Film też oglądałam, ale wolę papierową wersję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Także przewidywałam inne zakończenie, ale Sparks znów mnie zaskoczył ;)

      Usuń
  16. Książki nie czytałam, ale film należy do moich ulubionych. Może to zasługa Kevina Costnera ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, wiem też kocham Kevina :) Mniam ;)

      Usuń
  17. Sparksa polecam róweniż inne książki. Tej akurat nie czytałam, ale znam historię. Ten autor pisze naprawdę przyjemnie. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Widzę, że mamy zupełnie odmienne odczucia. Mi się ta książka nie podoba kompletnie. Lekko szmirowata, naciągana, przewidywalna, schematyczna. Do tego przesadnie egzaltowana i przesłodzona. Zwykłe babskie czytadło jakich wiele. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie mogę się z Tobą zgodzić :) Każdemu oczywiście podoba się co innego, ale większość osób jest zachwycona tą książką :) Rzecz gustu.

      Usuń
  19. Przyznam się że jeszcze nic nie czytałam Sparksa, czas to zmienić.

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja również jeszcze nic nie czytałam tego autora. Już od jakiegoś czasu poluję na jakikolwiek tytuł Sparksa w w bibliotece, ale jak do tej pory miałam pecha.

    OdpowiedzUsuń
  21. Książę czytałam, ale niewiele wniosła ona do mojego życia.
    Mi jakoś książki Sparksa się nie podobają.
    Może z biegiem czasu zmienię zdanie;)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie było to pierwsze spotkanie z tym autorem, nie wiem jakie będą kolejne, ale jestem bardzo pozytywnie nastawiona :)

      Usuń
  22. Ja też znam go tylko z filmów, ale od dawna planuję coś przeczytać, żeby mieć porównanie.
    Słyszałam, że najlepiej zacząć od tej właśnie książki, więc kto wie...?
    Dziękuję Ci serdecznie za miły komentarz i trzymam kciuki, żeby Twoje marzenie się spełniło.
    Ta metryczka, którą robiłam, była właśnie dla takiego mocno wyczekanego maluszka... ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Przeczytałam tę książkę wiele lat temu, kiedy szukałam swojej czytelniczej ścieżki. Ze Sparksem mi nie po drodze. Generalnie nie po drodze mi z książkami o miłości - w 99% wiadomo jak się skończą. te pozostałe kończą sie tragicznie, czyli też wiadomo. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  24. Do Sparksa jakoś nigdy nie mogłam się przekonać, ale tym razem dałam mu szansę. Wypożyczyłam "Pamiętnik". Jeżeli spodoba mi się, to zapewne "List w butelce" będzie kolejny. Jeżeli mi się uda go upolować w bibliotece ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Książkę planuję przeczytać w najbliższym czasie :) Uwielbiam ksiązki Sparksa:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Muszę w końcu zabrać się za twórczość tego autora, bo widziałam kilka filmów na podstawie jego dzieł. Jedną książkę zaczęłam, ale nie skończyłam, niestety... Nadrobię :)

    OdpowiedzUsuń
  27. No to pięknie... zamierzałam na jakiś czas dać sobie spokój z książkami Sparksa, bo przy każdej zużywam paczkę chusteczek. Ale nie mogę, bo naprawdę mnie tą historią zaciekawiłaś :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy tej historii paczka chusteczek też będzie potrzebna, ale będziesz długo pamiętać o tej powieści :)

      Usuń
  28. Książki co prawda jeszcze nie czytałam, ale film po prostu uwielbiam. Dlatego w najbliższym czasie zamierzam zmienić ten stan rzeczy i wreszcie poznać papierową wersję tej wspaniałej i wzruszającej historii :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie koniecznie przeczytaj książkę, bo film znacznie od niej odbiega. Trochę się zdziwiłam, że autor powieści zgodził się na tak znaczne zmiany w fabule.

      Usuń
  29. Dobrze, że dodałaś na końcu, że pozycja ta nie jest przesiąknięta tanim romansem, bo książkom o miłości niełatwo ten ślepy zaułek ominąć. Nie czytałam jeszcze żadnej z powieści Sparksa i trochę boję się tego typu literatury, ale Twój zachwyt sprawia, że nie mogę się oprzeć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka jest niesamowita :) Jest tajemnica, jest trochę grozy. Wątek miłosny dominuje, ale jest dość nieprzewidywalny :)

      Usuń
  30. Nie czytałam jeszcze żadnej książki Sparksa, ale oglądałam film "Pamiętnik", który bardzo mnie poruszył. Myślę, że pora w końcu sięgnąć po jakąś jego lekturę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie, to było pierwsze spotkanie z autorem i na pewno wrócę do jego książek :)

      Usuń
  31. Mam nadzieję, że niebawem i ja przeczytam tę książkę, bo czeka już na mnie na półce. ;) Ekranizacji także nie oglądałam, bo wole najpierw zapoznać sie z ksiązką. Chociaż zazwyczaj u mnie bywa tak, że najpierw obejrzę film, a potem biorę się za książkę - oczywiście jeśli chodzi o Sparks'a. ;)

    Pozdrawiam,
    Klaudyna

    OdpowiedzUsuń
  32. Czytałam i oglądałam film. Wzruszająca książka i film również. Polecam!

    OdpowiedzUsuń
  33. No niestety, nie mam ja przekonania do geniuszu pana Sparksa, choć na półce czeka książka "trzy tygodnie z moim bratem", ale to chyba zupełnie inna bajka.

    OdpowiedzUsuń
  34. Od "Listu w butelce" zaczęła się również moja przygoda z Nicholasem Sparksem. Nie pamiętam jej bardzo dokładnie, ale na pewno bardzo mnie wzruszyła i zachęciła do sięgnięcia po inne powieści tego autora :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Nie czytałam tej książki, ale 4 inne tego autora owszem. Ma lepsze i gorsze pozycje, jak chyba każdy pisarz/pisarka. Po tę sięgnę, ale nie wiem jeszcze kiedy.
    Widzę, że "Cukiereczka" czytasz. Czekam na recenzję! :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Choć ten autor napisał tak dużo książek, ja nie miałam okazji zapoznać się z jakąkolwiek z nich - po prostu nie mój gatunek.

    OdpowiedzUsuń
  37. Tej książki Sparksa jeszcze nie czytałam, a jako że autora lubię, to na pewno za jakiś czas sięgnę i po tę powieść. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Ostatnio trafiam na coraz więcej pozytywnych opinii o książkach Sparksa, chyba w końcu się na jakąś skusze :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Akurat do tej książki nie mam przekonania.

    OdpowiedzUsuń
  40. Jak na razie mam tylko jedną książką Sparksa za sobą. Czytało mi się ją bardzo szybko, więc chętnie sięgnę po kolejne. Mam wiele okazji do tego, bo moja siostra czyta jego wszystkie książki, więc zawsze mogę podebrać jej jakąś powieść. :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Czekam i czekam na tego "Cukiereczka" :D

    OdpowiedzUsuń
  42. Mam ostatnio mało czasu na czytanie, ale postaram się sprężyć :)

    OdpowiedzUsuń
  43. zapraszam do mnie na konkurs: http://ksiazka-od-kuchni.blogspot.com zakładka Konkurs

    OdpowiedzUsuń
  44. Z książek Sparksa czytałam "Jesienną miłość" i "Ostatnią piosenkę". Szczerze mówiąc nie przemówiły do mnie, a już w ogóle ta druga. Lubię powieści o miłości, ale czegoś mi w nich brakowało. Poza tym nie przekonuje mnie styl autora. Zapraszam do siebie http://kraina-ksiazek-stelli.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  45. Uwielbiam Sparksa i jego twórczość - zawsze napełnia mnie takim ciepłem na sercu ;) "List w butelce" miałam okazję czytać i bardzo miło wspominam tę lekturę. Z pewnością sięgnę po inne jego książki, których jeszcze nie czytałam.

    PS. Ten piesek przy kursorze jest przeuroczy! ;))

    OdpowiedzUsuń
  46. Film uwielbiam, więc i po książkę chętnie sięgnę :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  47. Zarówno czytałam, jak i oglądałam (oczywiście nie obeszło się bez łez !) Bardzo lubię twórczość Sparksa, a "List w butelce" jest jedną z moich ulubionych książek.Podobają mi się też ekranizacje jego powieści (a powstało ich sporo). Mam w swoich zbiorach 7 książek tego autora, może kiedyś uda mi się zebrać wszystkie i doczeka się osobnej półki, jak książki p. Michalak :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń