Katarzyna Michalak, to fantastyczna osoba. Widać to po jej blogu, po jej kontaktach z czytelnikami, no i oczywiście po jej książkach dopieszczonych pod każdym względem, zarówno pod kątem okładki jak i samej treści. Autorka znana jest z powieści takich jak Poczekajka, Bezdomna, Nadzieja, Sklepik z Niespodzianką (seria), Ogród Kamili oraz wiele innych. Każda z powieści rzuca na kolana, a kolejna jest lepsza od poprzedniej. Wiedzą o tym na pewno stałe czytelniczki pani Michalak.
Zacisze Gosi – drugi tom Serii kwiatowej jest
kontynuacją Ogrodu Kamili, jednak
autorka tak sprytnie wszystko poukładała, że gdyby ktoś zaczął swoją przygodę z
tą serią akurat od Zacisza Gosi, to i
tak by się połapał. Jednak proponuję zachować chronologię.
Zacznijmy
od początku. Gdy w moje ręce wpadło Zacisze
Gosi, to najpierw oszalałam, bo nie mogłam się doczekać kontynuacji, później
powiedziałam sobie nie. Stanowcze nie! Nie pozwolę sobie odebrać przyjemności z
czytania tak szybko. W związku z tym książka na kilka tygodni wylądowała na
półce. Kusiło mnie okrutnie, by złapać ją w ręce i czytać, czytać, czytać.
Jednak nie, szczególna książka musi doczekać szczególnego momentu. Radość z
posiadania kolejnej powieści Katarzyny Michalak dawkowałam sobie spokojnie i
rozsądnie, rozpływałam się nad okładką, gładziłam przyjemną w dotyku satynkę i
pokochałam tę brzoskwiniowo – różową poświatę. Okładki z Serii kwiatowej
zachwycają, mają w sobie magię, tajemnicę i niezwykły urok.


