„Katarzyna Michalak, autorka kilkunastu bestsellerowych powieści (Poczekajka, Rok w Poziomce, Sklepik z Niespodzianką, Mistrz). Z wykształcenia jest lekarzem weterynarii, z powołania pisarką. Na co dzień mieszka w wymarzonym domku gdzieś na mazowieckiej wsi, jest mamą dwóch chłopców, cieszy się spokojnym życiem, śpiewem ptaków, pięknem przyrody i ... pisze nową powieść” [okładka]
„Co za parodia! Tej nocy będzie popijać wódkę z kryształowego kielonka. Gdyby ktoś z bezdomnej braci ją widział... normalnie nie miałaby potem życia. Ale nad ranem nie będzie już żyć, więc olać i kielonek i bezdomną brać” [1]
Zawsze gdy sięgam po książki
Katarzyny Michalak mam pewność, że będzie to „kawał” dobrej literatury. Pod tym
względem możemy być pewni – Pani Michalak nie zawodzi! Na Bezdomną czekałam z
ogromną niecierpliwością, ale też ze strachem. Powieść porusza dosyć trudny
temat, wywołuje burzę rożnych uczuć przez co obawiałam się, że nie podołam.
Autorka swoją powieścią dotknęła każdej wartości na skali mojej wrażliwości.
Mimo, iż książkę czyta się w jeden wieczór i to z zapartym tchem, to jednak po
takiej dawce różnych emocji trzeba kilku dni, by dojść do siebie.
Tytułowa Bezdomna, to Kinga Król.
Jej bezdomność ma zarówno charakter rzeczywisty jak i poniekąd emocjonalny. Opuszczona
przez wszystkich dziewczyna marzy jedynie o śmierci, o ucieczce z brutalnego świata,
o unicestwieniu jakiejkolwiek pamięci o niej samej. Splot wydarzeń w życiu
Kingi przed utrata dotychczasowego życia nie był przewidywalny. Kinga od samego
początku była dosyć mocno doświadczana przez życie, było w nim wiele zawiłości,
goryczy, braku zrozumienia. Nieplanowana ciąża, następnie jej utrata, szybki
ślub, kochanka męża, kolejna ciąża, utrata domu w ogromnym tego słowa znaczeniu
– to wszystko zmierzało ku jednemu – bruk! Czytelnikowi wydawałoby się, że
jedynym ratunkiem jest Czarek, ale i on w obliczu poważnej sytuacji odwraca się
plecami. Brak wsparcia, zrozumienia, doprowadza do nieszczęścia i rozwoju
depresji przekształcającej się w psychozę. W momencie całkowitej bezradności i obojętności
wobec siebie i świata Kingę ratuje kot i Aśka.
„Z własnym życiem może zrobić, co jej się podoba, ale kot nie był niczemu winien. Nie zasłużył na śmierć. Ona, Kinga, owszem” [2]
Dziewczyna nie chciała nikomu nic
zawdzięczać, nie chciała mieć przyjaciół, nie chciała mieć przy sobie nikogo,
trwała w przekonaniu, że zasługuje jedynie na cierpienie i śmierć.
Książka jest niezwykle wciągająca,
ale trudna w odbiorze, porusza temat depresji poporodowej, temat który jest
mocno pomijany, a jednak częstotliwość problemu jest coraz większa. Historia
Kingi jest niezwykle smutna, przygnębiająca i tragiczna. Okazuje się, że bez
wsparcia drugiego człowieka ciężko jest przetrwać, jednak ludzie mają tendencję
do oceniania innych, przyszywania łatki, nie próbując nawet zrozumieć sytuacji
drugiego człowieka.
„Dla takich nie ma kary na tym świecie ani żadnym innym, kula w łeb, kula w łeb!” [3]
Czy
książka jest warta polecenia? Oczywiście! Autorka bada naszą wrażliwość, a my
dokonujemy oceny sytuacji, bo każdy z nas będzie oceniał Kingę, każdy będzie
wyrażał osąd, ale pamiętajmy, że zrozumienie i pomoc bywa coraz częściej
najwyższa wartością. Zapomnijmy na chwile o materializmie, o pogoni za
pieniądzem i zastanówmy się nad losem drugiego człowieka.
Ocena: 6/6
[1] Katarzyna Michalak - Bezdomna, Wydawnictwo Znak, s.11
[2] j/w., s. 14
[3] j/w., s. 200
Zainteresowanych zapraszam do obejrzenia wywiadu z Katarzyną Michalak w PnŚ - tutaj klik
Za możliwość poznania historii Kingi i za zaufanie dziękuję Katarzynie Michalak
Ocena: 6/6
[1] Katarzyna Michalak - Bezdomna, Wydawnictwo Znak, s.11
[2] j/w., s. 14
[3] j/w., s. 200
Zainteresowanych zapraszam do obejrzenia wywiadu z Katarzyną Michalak w PnŚ - tutaj klik
Jeszcze nic nie przeczytałam tej autorki, ale na tę książkę, Nadzieję i serię Poczekajkową mam ochotę.
OdpowiedzUsuńMam w planach tę książkę. Koniecznie muszę ją przeczytać.
OdpowiedzUsuńNo a już myślałam , że porzuciłaś bloga. Fajna recenzja. Zapraszam do mnie tam sporo nowych recenzji książek np Cathy Glass.
OdpowiedzUsuńKochana, praca mnie pochłonęła, ale na szczęście mam wakacje, także będę nadrabiać :)
UsuńNa poczatku nie na temat - bardo podoba mi sie psiak, ktory goni myszke ;-)
OdpowiedzUsuńCo do samej ksiazki, opinie na jej temat sa bardzo rozne. Poczawszy od zachwytow, chocby Twoich, po opinie bardzo negatywne (wywiazaly sie cale dyskusje...) Sama jestem gdzies posrodku. Ksiazke przeczytalam z zainteresowaniem choc po bardzo pozytywnym odbiorze Nadziei, tutaj zabraklo mipodobnych emocji. Historia byla gdzies obok mnie, a naprawde szkoda bo wiele sobie po niej obiecywalam... Mimo to ciesze sie ze Tobie sie spodobala.
Ja w stosunku do tej lekturze mam mieszane uczucia, tym bardziej, że rozpiętość wrażeń jest bardzo duża
OdpowiedzUsuńWstyd, ale nie czytałam ani jednej książki tej autorki. Cały czas się zbieram za zapoznanie z jej twórczością :)
OdpowiedzUsuńOsobiście podpisuje się pod twoją recenzją w 100porcentach. Jest to naprawdę szalenie poruszająca historia, która na długo zapada w pamięć.
OdpowiedzUsuńKsiążkę już mam na swojej półce...tylko czytać.
OdpowiedzUsuńTeż myślałam, że już do nas nie wrócisz :/ Ale na szczęście- jesteś :)
Brakuje mi czasu, mam pracę, która wymaga ode mnie wielu przygotowań. Z racji tego, że jestem świeżą nauczycielką muszę sporo siedzieć w papierach, ale cały czas podglądam co się dzieje na blogach, mimo że nie zawsze komentuję :)
UsuńP.s. "Bezdomna", to niezwykła książka, choć czułam się przytłoczona historią Kingi i samą postać (na początku) oceniłam dosyć negatywnie.
Pani Kasi czytałam tylko Serie z Kokardka, która bardzo mi się podobała, inne książki pani Kasi w planach.
OdpowiedzUsuńSylwio, dziękuję za piękną recenzję "Bezdomnej". Cieszę się bardzo, że książka Ci się podobała. :)
OdpowiedzUsuńPani Kasiu, to ja dziękuję :*
UsuńA ja mam nieco odmienne zdanie. Temat bardzo ważny, aczkolwiek według mnie, autorka niewiele się przygotowała. Troszkę wiem o "chorobach", o których pisała autorka, więc mylenie pojęć jest dość dużym występkiem. Ale dla osób, które nie bardzo znają się na rzeczy i lubią powieści Katarzyny Michalak, książka przypadnie do gustu.
OdpowiedzUsuńJa zdecydowanie wolę Kasię w wydaniu słodszym. Chociaż "Nadzieja" jest na naprawdę wysokim poziomie napisana. :)
Dawno tu u Ciebie nie byłam. Czas nadrobić zaległości :)
Koniecznie muszę zapoznać się z twórczością pani Michalak. "Nadzieja" interesuje mnie swoją tematyką, więc wierzę, że uda mi się przeczytać tę lekturę.
OdpowiedzUsuńJa niestety troszkę się rozczarowałam. Nadzieja zrobiła na mnie bardzo duże wrażenie a w Bezdomnej ... zabrakło mi emocji. Nie potrafiłam się wczuć w tą historię, choć książkę dobrze się czytało. Cieszę się jednak, że Tobie do gustu przypadła.
OdpowiedzUsuń