„Są ludzie urodzeni do miłości, są urodzeni li tylko do nienawiści. I nic tego nie zmieni. Kochająca rodzina nie zmiękczy serca z kamienia, a dzieciństwo bez miłości nie zamieni serca stworzonego do kochania w kamień” [1]
Katarzyna Michalak znów mnie zaskoczyła. Znana i powszechnie lubiana
autorka cały czas stawia na jakość, a nie na ilość. Mimo, że jej książki
pojawiają się coraz częściej i bardzo chętnie trafiają w ręce odbiorców, śmiało
można stwierdzić, że warto. Przeczytałam większość książek pani Michalak, ale z
tytułu na tytuł pisarka przebija samą siebie. Trzeba się przygotować na to, że
jak już rozpoczniemy czytanie, to nie ma znaczenia, że jest noc i trzeba iść na
drugi dzień do pracy. Przepadamy w słowach pisarki i jesteśmy gdzieś pośród
miejsc zawartych na stronicach powieści.
Ostatnio w wielu historiach
przedstawionych przez panią Michalak spotykamy się ze złem i
niesprawiedliwością. Czasami trudno to udźwignąć, ale w życiu bywa bardzo
podobnie. Prawo serii bywa okrutne i niesie ze sobą często tragiczne skutki.

















