poniedziałek, 3 września 2012

„Między pierwszą a kwietniem” – Krystyna Siesicka


Twórczość pani Krystyny Siesickiej zna chyba każdy. Urodziła się 22 listopada 1928 roku w Dęblinie. Autorka pisze przede wszystkim książki dla młodzieży. Ukończyła studia dziennikarskie. Zadebiutowała felietonem w tygodniku „Kobieta i życie”, współpracowała też z redakcją tygodnika dla młodzieży „Filipinka”. Zasłynęła między innymi z powieści takich jak: Zapałka na zakręcie, Zapach rumianku, Jezioro osobliwości czy Fotoplastykon.

Książki pani Siesickiej zawsze wspominam z sentymentem i radością. W okresie szkolnym towarzyszyła mi głównie twórczość tej autorki. Przekaz w jej powieściach zawsze był zrozumiały, niósł ze sobą pewne wartości, a w sercu nastolatki budził wiele pozytywnych uczuć. Po latach postanowiłam dać książkom pani Krystyny kolejne życie. Wyszukałam tytuły, których nie czytałam bądź nie pamiętałam. Pozycji Między pierwszą a kwietniem na pewno nie czytałam, dlatego zaczęłam właśnie od niej. Chyba pierwszy raz, jeśli chodzi o książki tej autorki, najzwyczajniej się rozczarowałam. Pomijam sporo literówek w tekście, chociaż drażniły mnie bardzo, ale chodzi mi o sam tekst.

Główną postacią jest około 50 – letnia Justyna, która w młodym wieku wyjechała do Anglii, do mężczyzny, zostawiając swoja 5 – letnią córeczkę Marię z ojcem. Po dwudziestu latach kobieta wraca do Polski i zatrzymuje się u córki. Przez ten czas łączyły je tylko listy. Justyna poznaje swojego zięcia Piotra, który jest dla niej bardziej wyrozumiały niż Maria. Maria, mimo iż pragnie dobrych stosunków z matką, nie może zrozumieć dlaczego odeszła od niej i jej ojca do innego mężczyzny, z którym żyła tyle lat, a którego i tak porzuciła.
„Powiedz mi, jak to się dzieje, że najpierw jest wielka miłość, a potem okazuje się że dwoje ludzi nie może ze sobą wytrzymać. Najpierw rzuciłaś wszystko, żeby z nim być, później rzuciłaś wszystko, żeby od niego odejść” [1]
Pani Siesicka chciała przedstawić czytelnikowi trudną relację matki z córką, matki, która rzucała mężczyzn licząc na kolejne uniesienia z innymi, oraz córki o niemal purytańskich zasadach. Spodziewałam się, że wątek matki i córki będzie bardziej rozwinięty, a dialogi soczyste. Niestety rozmowy Justyny z Marią nie dość, że były suche i jałowe, to jeszcze było ich niewiele. Kolejną postacią jest Szymon – kapitan statku. Miedzy nim, a Justyną od razu rodzi się romans. To także do mnie nie przemówiło. Mimo, że oboje wcześniej się nie znali, w ich dialogach była od razu zbyt duża bezpośredniość, która natychmiast miała swoje odwzorowanie w łóżku. Najciekawszą osobowość Pani Krystyna przedstawiła nam pod koniec książki. Jest nią Jagoda, córka Szymona, która mogłaby wiele namieszać w życiu Piotra i Marii, ale autorka kończy historię wówczas, gdy ta nabiera jakichś barw.

Czytając, cały czas się dziwiłam, coraz bardziej i bardziej, nie mogłam uwierzyć, że Pani Siesicka napisała tak dziwną opowieść, która mimo ważnej relacji matka – córka, nie wywołuje żadnych emocji. W książce podoba mi się jedyne w prosty sposób nakreślony obraz Polski z początku lat osiemdziesiątych, kiedy to trzeba było na poczcie zamawiać rozmowę telefoniczną, nie było telefonów komórkowych, wysyłało się telegramy, ludzie dziwili się jeśli ktoś chciał myć głowę, co drugi dzień, bo po co tak często, przecież to brak oszczędności. Autorka pisała tę książkę właśnie w latach osiemdziesiątych, dlatego charakterystyka tamtych czasów została ujęta w bardzo naturalny sposób, nie przejawiający żadnego zdziwienia. Podsumowując odniosłam wrażenie, że autorka pisała tę książkę pod jakąś presją, być może presją czasu.

Książki nie będę szczególnie polecać, bo pani Krystyna posiada w swoim dorobku dużo lepsze, ciekawsze powieści, aczkolwiek proponuję przeczytać dla porównania z innymi pozycjami tej autorki.

Pierwsze wydanie tej książki ukazało się 1982 roku.

Ocena: 2/6

[1] Krystyna Siesicka – Między pierwszą a kwietniem, Wydawnictwo Akapit Press, str. 72.

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania Tydzień bez nowości

29 komentarzy :

  1. Czytałam inną książkę tej autorki i z tego, co pamiętam to mi się podobała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Także czytałam ich wiele w swoim czasie, ale ta w porównaniu do pozostałych jest słabiutka.

      Usuń
  2. Szkoda, że książka okazała się słaba.
    Ja na pewno po nią nie sięgnę, po inne książki pani Siesickiej też nie zamierzam. Czytałam kilka jej książek, ale nie spodobały mi się. Nie lubię jej stylu pisania.

    Pozdrawiam serdecznie :*

    OdpowiedzUsuń
  3. W czasach gimnazjalnych zaczytywałam się w książkach tej autorki.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakoś nie przemawia do mnie twórczość Siesickiej, może dlatego, że nie trafiłam na ciekawe pozycje? Powyższą będę omijać szerokim łukiem. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jako dziecko nie czytałam książek tej autorki. Tej chyba też nie będę specjalnie szukać. ;P

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam, czytałam...
    Jakoś gdy mówiłaś co na tym allegro kupiłaś, ta pozycja nie rzuciła mi się w oczy, bo bym Ci pewnie powiedziała,że od niej lepiej nie zaczynać.
    Może już jej dokładnie nie pamiętam, jednak ja w szczególności zwróciłam uwagę nie na marnie opisane relacje na linii matka-córka, a sam sposób przedstawienia matki. W ogóle cała historia... Zresztą przecież wiesz, bo czytałaś. Na szczęście to jedyna taka książka pani Krystyny. Przynajmniej z tych, które ja czytałam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam ,,Jezioro osobliwości" i to była trochę specyficzna powieść, ale mi się podobała. Po tę nie wiem, czy sięgnę. Może kiedyś dam jej szansę.

    P.S. Ten piesek przy kursorze jest słodki:)

    OdpowiedzUsuń
  8. W czasach podstawówkowych czytałam książki tej pani z zapartym tchem. Pamiętam przede wszystkim "Zapałkę na zakręcie" i "Jezioro osobliwości". Za tą, skoro odradzasz, podziękuję.

    A tak nawiasem pisząc, cudny kursor! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam jedynie "Zapałkę na zakręcie" tej autorki i bardzo mi się spodobała. Szkoda, że tu takie rozczarowanie. Raczej nie sięgnę o.o

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja również spędziłam mnóstwo mojego młodzieńczego czasu z twórczością pani Siesickiej :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Też czytałam jej książki podlotkiem będąc. Na tę albo nie trafiłam albo mając lat mniej oceniałam ją mniej surowo.

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytałam tak dawno temu, że już nic nie pamiętam. Chętnie odświeżę wspomnienia:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Siesicką znam, czytałam sama jedynie "Jezioro osobliwości" i ta historia spodobała mi się wówczas
    czy sięgnę po omawianą przez Ciebie książkę? raczej nie,.,.

    OdpowiedzUsuń
  14. Kilka razy próbowałam się przekonać do książek pani Krystyny Siesickiej. Jednak w całości przeczytałam chyba tylko jedną. Jakoś do mnie nie trafia...
    Pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Pamiętam, że książki Pani Siesickiej bardzo mi się podobały. Teraz pewnie już nie odniosłyby takiego efektu. Często mam jednak ochotę wrócić do czasów wczesnej młodości i przeczytać jeszcze raz wszystkie swoje ulubione książki. Ostatnio udało mi się odświeżyć całą Jeżycjadę Musierowicz.
    PS Pięknie się tu u ciebie zrobiło:) Na zdjęciu kompletnie cię nie poznałam, a piesio kursorowy jest cudny:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Siesicką czytałam bardzo dawno temu... jakoś na razie mnie nie ciągnie, ale kto wie?

    OdpowiedzUsuń
  17. Autorkę kojarzę z półki mojej mamy. Na razie nie mam na nią czasu. Może kiedyś... Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  18. Jeszcze jej nie czytałam, ale "Jezioro.." czy "Zapach rumianku" - uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie słyszałam o tej książce. Pani Siesicka ma w swoim dorobku lepsze i gorsze książki. Muszę ją koniecznie przeczytać, zaintrygowałaś mnie swoją recenzją :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie dla mnie. Chyba zostanę przy swoich kryminałach pani Christie.
    Pięknie się tu zrobiło!

    OdpowiedzUsuń
  21. Ajjj... Chyba dam sobie spokój z tą książką.
    Dzięki za cynk i pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Po ksiazke siegne po tym jak przeczytam wszystkie inne ksiazki pani Siesickiej;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja również bardzo lubiłam i lubię Siesicka. Pod koniec podstawówki i w gimnazjum czytałam jej książki nałogowo. :) "Między pierwszą, a kwietniem" akurat bardzo mi się podobała, ale przyznać trzeba, że w dorobku autorki znajdziemy o wiele lepsze tytuły. :)

    OdpowiedzUsuń
  24. W czasach szkolnych bardzo dużo czytałam książek Siesickiej. Była to jedna z moich ulubionych autorek. Nie pamiętam jednak tytułu powyższej książki. Albo moja pamięć zawodzi, albo rzeczywiście nie miałam styczności z tą pozycją.

    OdpowiedzUsuń
  25. Siesickę lubię tylko jako autorkę "Zapałki na zakręcie" i "Jeziora osobliwości". Czytałam jeszcze "Piosenkę koguta", ale ta książka zupełnie nie przypadła mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Czytałam 'Agnieszkę', a po tę książkę raczej nie sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Zaczytywałam się swojego czasu w jej książkach :)

    OdpowiedzUsuń